



|
|
A w ogłoszeniu pisze że bezwypadkowy
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Ale sobie koleś bata ukręcił
I jeszcze zaprasza na jazdę:PP (podziękował) cyt: " CZY SPRZEDAM GO ZA 30TYŚ są zbędne " teraz na pewno TAK!!! |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Ogłoszenie od razu zniknęło. Teraz właściciel będzie musiał bezwypadkowemu sprzęcikowi zmienić owiewki na inny kolor i nie podawać VIN-u w ogłoszeniu. Z drugiej strony podziwiam, ktoś kto wie co działo się z motorem wystawia taką skorupę na allegro, podaje VIN i liczy, że nikt go w google nie wpisze
|
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
A ja wam powiem wprost, bo znam temat tego motocykla bardzo dobrze i wiem, że człowiek, który jest obecnie jego właścicielem i go wystawił na sprzedaż, jest bogu ducha winien. Wiem, bo kupił go w takim stanie jak na fotografiach na otomoto.pl, kupił go dla siebie, nawet zaraz po zakupie wymienił w nim olej, żeby przygotować go do sezonu. Ponad to, on też kupił go na otomoto.pl i gdyby administrator nie usuwał od razu archiwum ogłoszeń, można by było go jeszcze znaleźć w necie. Szkoda, ze wtedy nie znalazł się nikt, kto poruszyłby ten wątek, wtedy uwalony byłby prawdziwy oszust, który ściąga do Polski wraki, reperuje i naraża swoich klientów na utratę zdrowia, a nawet życia. Teraz chłopak (obecny właściciel) ma poważny problem, bo ma "umoczone" bardzo dużo pieniędzy, a wy dodatkowo robicie z niego oszusta i krętacza. Wiecie o tym, że za takie nieudowodnione, pochopne opinie na czyjś temat, wygłaszane publicznie, można ich autora pozwać do sądu?? Robicie oszusta z człowieka, który sam padł ofiarą oszustwa, to chyba trochę nie w porządku, prawda?? Motocykl wg zapewnień sprzedawcy nigdy nie miał żadnego wypadku, a nawet kolizji i nawet przy szczegółowych oględzinach, nie było żadnego powodu, by poddawać te zapewnienia pod wątpliwość. Ponad to, zastanówcie się, czy gdyby był świadom przeszłości swojego motocykla i pisał taką nieprawdę w treści ogłoszenia, podawałby nr VIN, bo ja nie sądzę. ...a ogłoszenie od razu znikło z portalu, bo właściciel, po wiadomości od kogoś, kto sprawdził ten VIN, natychmiast usunął ogłoszenie mając na uwadze jedynie fakt, zgodnie z poczuciem przyzwoitości, ze treść tego ogłoszenia nie jest zgodna z prawdą, a nie z tchórzostwa. Pozdrawiam
|
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Ponad to, zastanówcie się, czy gdyby był świadom przeszłości swojego motocykla i pisał taką nieprawdę w treści ogłoszenia, podawałby nr VIN, bo ja nie sądzę. ...a ogłoszenie od razu znikło z portalu, bo właściciel, po wiadomości od kogoś, kto sprawdził ten VIN, natychmiast usunął ogłoszenie mając na uwadze jedynie fakt, zgodnie z poczuciem przyzwoitości, ze treść tego ogłoszenia nie jest zgodna z prawdą, a nie z tchórzostwa. Pozdrawiam Wiesz, jest to nie pierwsze i nie ostatnie ogłoszenie tego typu, gdzie auto lub motocykl z USA, który miał być igła okazywał się trupem. I też pisało w ogłoszeniu bezwypadkowy, podany był VIN, itd. Więc sory, ale nie dziw się, że właściciela tego motocykla również traktuje się jak resztę właścicieli "bezwypadkowych igieł" Właściciel mógł też usunąć ogłoszenie z "przyzwoitości" albo dlatego, że motor widnieje już w bazie forum i każdy może się przekonać jak wyglądał naprawdę. Poza tym, trochę mi się wierzyć nie chce, że ktoś kupił motor z USA bez sprawdzenia jego historii zza "wielkiej wody", tym bardziej, że historia jest ogólnodostępna przez "google". Poza tym, znasz właściciela tego motocykla, a może to ty nim jesteś ? PS. Nikt tutaj nikogo nie nazwał wprost oszustem. |
|
Ostatnio zmieniany: 2012/03/05 15:27 przez kobe24la.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
To ja wysłałem Koledze od K9 sms:)) powinien teraz jeszcze ładnie podziękować że wie co ma w garażu:PP
Z ogłoszenia otomoto nr.VIN po moim sms do niego przepadł po około 30 min:PP Nie jest źle przecież w tym moto jest prawie wszystko nowe... Jeszcze sobie tak przypomniałem że : Koleś napisał: -1 rejestracja w 09.2010 r. P jasne wtedy już miał(2010-09-24 - 4,029 MIL czyli x 1,6 = 6484km -Przebieg motocykla 5400km:PP a już w 2011-06-28 - 18,140 MIL = 29,193km -Łańcuch od nowości:PP no skoro jest to na pewno nowy:DD tamten się urwał -Wymieniony został olej,płyn chłodniczy i hamulcowy - nie dziwię się widać nawet po fotkach jak pięknie się wszystko rozlało:PP -na zdjęciach nie ma podnóżek - hmmm pewnie te co były trochę się przerysowały a te co kupił są nowe jeszcze w woreczku:DD -ma nowe opony - oczywiście że ma bo przednie koło jak widać ładne jajko:PP -układ wydechowy - po prostu nie było i dał jakiś zamiast oryginalnego;)) -przewody hamulcowe w oplocie - TO MAŁY GRATIS DLA KUPUJĄCEGO:)) A jak skoro wszystko wymieniać to już pełen wypas:PP OCZYWIŚCIE O NICZYM NIE WIEDZIAŁ... |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
A ja mam pytanie do właściciela/kolegi .....
Moto zostało sprzedane w USA w sierpniu 2011 roku, potem miesiąc na transport do PL, czas na naprawę min miesiąc i mamy październik .... kto w październiku zaczyna sezon i już w lutym 2012 (po 4-5 miesiącach) sprzedaje moto w które włożył tyle serca i kasy na ulepszenia ?? |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Dokładnie:DD co racja to racja:))
Chyba że ma kasy jak lodu i miał wielką satysfakcję trzymania tego motocykla już w samym garażu przez całą zimę:PP Przygazówka w zimne dni;)) poprzerzucał trochę biegi na stojaku aby koła się kręciły:DD to jest TO !!!!!!!!!!!! |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Zatem już wyjaśniam temat. Moto Kupił mój kumpel w lutym tego roku, znalazł go na otomoto.pl (dokładnie w takim stanie, w jakim go wystawił na sprzedaż, jestem naocznym świadkiem, bo byłem z nim po ten motocykl i przewoziłem go moim samochodem), tamten koleś miał dwa motocykle do sprzedania K8 1000 i ten, który jest przedmiotem obecnego problemu, K9. Pojechaliśmy z myślą kupna wspomnianego K8, ale jak się na miejscu okazało, kumplowi przypadło do gustu K9 i tym sposobem wróciliśmy do domu by zebrać brakującą kwotę i następnego dnia wróciliśmy po K9. Tak na marginesie, jesteśmy z Katowic, a motocykl stał w Legnickim Polu, w sumie nakręciliśmy ok. 1000km. teraz kwestia tylnych stopek- Moto zostało kupione z podnóżkami, a kolega z racji tego, że i tak nie ma tylnego siedziska, lewą zdemontował, a z prawek mechanik zdjął samą stopkę.
Co do daty pierwszej rejestracji, kolega podał tą, która widniała w dokumentacji motocykla i która jest wpisana w dowodzie rejestracyjnym. ...a czy jest możliwe, żeby nastąpiła jakaś pomyłka i żeby nr VIN przypisano do innego motocykla?? Przecież te informacje na portalach aukcyjnych wprowadzają ludzie, a nie ma ludzi nieomylnych. Nie żebym chciał "odwrócić kota, ogonem", ale właśnie taka myśl przyszła mi do głowy. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Cyt." ...a czy jest możliwe, żeby nastąpiła jakaś pomyłka i żeby nr VIN przypisano do innego motocykla?? "
Kolego powiem ci tak: jedyna możliwość mogłaby być taka że to VIN od motocykla z " przeszczepu " Co do pomyłki to nie ma szans chyba że miałbyś szczęście jak w LOTTO w Dużego Totka:PP skoro kolega dobrze spisał ten numer VIN nie ma szans na pomyłkę... Z resztą dlaczego moto sam nie sprawdził przecież to podstawa gdy motocykl jest z za Oceanu:)) |
|
Ostatnio zmieniany: 2012/03/05 21:00 przez Suzuki GSX-R.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Witam, postanowilem wtracic kilka slow Poniewaz sam czesto kupuje w USA.
Na aukcjach w USA Bardzo czesto zdarzaja sie pomylki nr. VIN TYM BARDZIEJ ZE SUZUKI MA PODOBNE NR. I CZESTO RUZNIA SIE TYLKO KONCOWKA zaledwie 1 lub 2 cyframi NR. VIN. Wiec nie wyciagajcie decyzji pochopnie !!! A apropo to w Stanach dilerzy na aukcjach TEZ NIEZLE KOMBINUJA podpicuja powymieniaja i sprzedaja dalej te same maszyny na innych aukcjach juz bez zdjec. Wiec prawdopodobnie maszyna o ktorej mowa , przeszla juz w usa przez inne rece i mogla zostac naprawiaona tym bardziej ze motor mial Wazny dowod rejestracyjny co swiadczy o tym ze nadawala sie do NAPRAWY a to bardzo wazne.!!!. Wiec Pozdawiam samych Nabywcow igiel. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Tak 1 cyfra i trafił akurat w to samo moto hehe:PP GSX-R K9 1000 jasne...
Nie mówię że moto nie da rady naprawić skoro rama np. jest prosta:)) i że nie warto go kupić skoro wszystko jest zrobione. Każdy sobie zrobi z tym co będzie chciał ja go nie kupię i to wszystko co mam do powiedzenia... To jest jego historia z USA chyba proste:PP |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
DOBRE KRZYSIU !!!!!! to mi się podoba nie ma ściemy:PP
|
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Myślę, że da się to załatwić polubownie, bez niepotrzebnych nerwów.
Ale tak, jak już wspomniałem, przeleciałem się kawałek na tym moto i prowadzi się idealnie, a wierz mi na słowo, "LUBIĘ ZAPIERDALAĆ", bo przy 200km/h robię sienny i dosłownie ziewam. Chciałbym jednak, żeby ktoś porządnie zbeształ moje moto, wysuwając konkretne argumenty. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Forum nie polega na tym żeby krytykować czy kogoś zjechać z błotem tylko na tym żeby pokazać faktyczny stan pojazdu obojętnie czy to auto czy moto .... może być nawet łódź (to też mogę sprawdzić) przed tym zanim pojawiło się u nas na sprzedaż.
Druga sprawa to spostrzeżenia użytkowników którzy mają do czynienia np. z danym modelem i potrafią zauważyć że coś jest nie tak, coś było wymieniane, albo coś jest krzywe itp... zawsze powtarzam że oceny i informacje na stronie są tylko poglądowe i nie muszą eliminować od razu tej sztuki bo mogła być dobrze naprawiona a nie klepana przez Henia w stodole ... Ja jak kupowałem auto też dałem się nabrać bo okazało się lakierowane z boku (przedni błotnik) tak samo brat kupił Mazdę z USA i też okazało się że ktoś jej wjechał w dupę ... dla tego właśnie założyliśmy to forum żeby uczulić i informować innych że nie wszystko co się kupuje jest tym o czym opowiada sprzedawca. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Rozumiem, jednak dlaczego, ktoś, od samego początku dopuszcza się krytyki, nie widząc sprzętu na oczy?? Mam na myśli tego śmiesznego chłopka ukrywającego się pod nickiem gsx-r, podejrzewam, ze gdyby zobaczył to moto w realu, nie mając VINu i dostępu do netu, obsrałby się po pachy, mogąc jedynie nacieszyć nim swoje zazdrosne oczka. Zrobił z mojego kumpla oszusta i kanciarza z góry zakładając, ze świadomie chce wcisnąć komuś kit, a chłopak cały dzisiejszy dzień chodził po ścianach, jak zrzucić z siebie to brzemię. Takich pajaców jak gsx-r powinno się natychmiast blokować, bo to taki Goebbels i Urban tego forum, w jednym słabym człowieczku. "VIN + google = szrot" Myślę, ze to nic innego jak zawiść związana z tym, że bez kredytu do końca życia nie będzie go stać na takiego, ani jemu podobnego szrota, to przynajmniej chłopak podleczył w ten sposób swój kompleks niższości.
Ja, pomimo, ze nie jestem właścicielem tego motocykla, gdyby nie było tak zimno, teraz jestem gotów wsiąść na niego i odkręcić go do 300km/h bez najmniejszej obawy o zdrowie i życie. Już go obleciałem i wiem na co go stać. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Moment .... tu będę bronił kolegę GSX-R bo ocena moto w realu nie ma nic wspólnego z fałszywą ofertą na portalu aukcyjnym. Twój kolega wystawił moto jako idealną sztukę "bezwypadkową" a to mija się z prawdą a zatajanie prawdy przy sprzedaży jest karalne do 8 lat pozbawienia wolności w naszym kraju:
Podstawa prawna: Art. 556-576 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.) Art. 286 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 z późn. zm.) Z drugiej strony tak jak pisałem wcześniej, ocena realna stanu nie równa się ocenie wizualnej na podstawie zdjęć i wpisów z historii danego egzemplarza, od tego jest warsztat/ASO czy stacja diagnostyczna. Napiszę to jeszcze raz, forum służy do WSTĘPNEJ oceny pojazdu a nie jego AKTUALNEGO stanu. Z mojej strony zakończmy ten temat bo szkoda naszych nerwów. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
nie wiem czy dobrze wypatrzylem ale mozliwe to jest zeby ktos tym sprzetem nakrecil az 118tys mil? tak jest w tym raporcie dlugim?
|
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Owszem, jednak ja bym tutaj polemizował, ponieważ świadome zatajanie stanu faktycznego pojazdu, a absolutnie nieświadome wprowadzenie w błąd, podając nieprawdziwe informacje, to dwie różne sprawy, a kolega, kupując moto, był przekonany, ze jest bezwypadkowy i bynajmniej nie miał zamiaru nikogo wprowadzić w błąd, podobnie jak ja w moim ogłoszeniu.
Jak już wspomniałem, jeżeli chodzi o moje moto, sprawdzali go fachowcy z ASO Suzuki i nie doszukali się niczego, co mogłoby świadczyć o tym, ze sprzęt ma jakaś wypadkową przeszłość. I teraz tez można mi zarzucić, ze jestm oszustem i naciągaczem. Żałuję, że nie poprosiłem w ASO o certyfikat. Znam też przypadki, gdzie zupełnie nowe samochody, w autoryzowanych salonach, które klienci kupowali w przekonaniu, że nie mają żadnej, nieprzyjemnej historii, były już po naprawach blacharsko-lakierniczych. Moja ExGF pracowała w firmie, która świadczyła podobne usługi dla producentów i dealerów, przewożąc fabrycznie nowe samochody od producenta do salonu sprzedaży. Zajmowała się odszkodowaniami i opowiadała mi, jak to kierowca nie zmieścił się pod gałęzią i 4 samochody dojechały do salonu z potłuczonymi, przednimi szybami i porysowanymi dachami, albo jak cały zestaw z siedmioma, nowymi samochodami wylądował w rowie. Chyba nikt nie jest taki naiwny, żeby liczyć na to, że samochody po takich przejściach stały się odpadami. Blacharnie i lakiernie ASO zrobiły co trzeba, a klient przyszedł, zapłacił i pojechał szczęśliwy w przekonaniu, że drobna różnica w odcieniach i strukturze lakieru, to tylko efekt jego pogarszającego się wzroku. Gdyby jednak kupował samochód z drugiej ręki... O wadzie wzroku już nie byłoby mowy, a raczej, o tym że samochód jest powypadkowym szrotem. Już dawno przekonałem się, ze pojazd na rynku wtórnym, żeby znaleźć nowego właściciela powinien niejednokrotnie wyglądać lepiej niż nowy samochód w salonie dealerskim. Faktem jest, że zdjęcia z amerykańskiej aukcji nie przedstawiają moto w najlepszym świetle, ale jeżeli rama nie uległa uszkodzeniu, a wszystkie uszkodzone elementy zostały starannie i zachowaniem norm producenta, wymienione, przedmiotowy sprzęt wcale nie musi być szrotem, jak to określił kolega GSX-R, no i tym samym uważam za niemoralne i nieuczciwe, wystawianie komuś, kogo się nie zna, opinii cwaniaka. Bo kolega jak zobaczył tamtą aukcję, był w ciężkim szoku po tym, co zobaczył, a to on ma przejebane, bo sprzęt kosztował go ponad 30.000zł, ciężko zarobionych, a jeszcze na to wszystko stał się obiektem oszczerstw. I takie zachowanie nie mieści się w moich kanonach przyzwoitości i to mi się nie podobało w wypowiedziach kolegi, w którego obronie stanąłeś. Dlatego nie będę tolerował tego typu zachowań, ani na tej, ani żadnej, innej płaszczyźnie, bo taka sama sytuacja mogła spotkać każdego, kto nie wie że w taki, czy inny sposób można sprawdzić kupowany pojazd, czego ja sam jestem najlepszym przykładem. |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|